BLAKE
Izzy i ja udaliśmy się do biura, aby poczekać na przybycie pozostałych.
Po dziesięciu minutach wszyscy się zjawili i siedzieliśmy w komplecie w gabinecie.
– O co w tym wszystkim chodzi? – zapytał mój ojciec. – Co to za wieści, które oboje chcecie ogłosić watahy? – W jego oczach czaiło się coś niewypowiedzianego, ale wiedziałem, że błędnie zinterpretował sytuację.
Spojrzałem na Izzy, ale ona






