Tammy była cała spięta, bo bała się, że Robert spróbuje ją poderwać w samochodzie. Pojawienie się dzieci przyprawiło ją o zawał serca. Modliła się, żeby samochód natychmiast odjechał.
– Panie Stone, może coś zjemy? – zapytała Tammy z niepokojem.
Robert wpatrywał się w nią swoimi głębokimi, czarnymi oczami i ochrypłym tonem rozkazał: – Jedź.
Samochód ruszył na jego polecenie.
Benjamin wskazał swoim






