– To dobry pomysł.
– No pewnie! – Tammy uśmiechnęła się promiennie.
Po zakończeniu rozmowy telefonicznej, zadowolona mina Otisa zniknęła i wybrał inny numer. – Czy prosiłem cię o wścibstwo, Robercie? Miałem nadzieję, że Jacob umrze!
Robert zamierzał właśnie odnaleźć Tammy, gdy odebrał telefon i stał się celem gniewu Otisa. Milczał, a jego czarne oczy patrzyły przed siebie, gdy powiedział: – Tam,






