Robert przypomniał sobie scenę, gdy pojawił się niemo w progu, zaskakując Tammy. Otwierała drzwi, gotowa wybiec. Na jej twarzy malował się szok. Ta nagła zmiana wyrazu twarzy przypominała... panikę.
Wszystko stało się w jego umyśle jaśniejsze.
Dlaczego była tak zdenerwowana? Mieli przecież iść razem na kolację.
Chyba że... zamiast na kolację, szła się z kimś spotkać.
Bracia Henderson kryli ją






