Butelka wina była pusta, podobnie jak szklanki. Jedna szklanka wciąż stała na stoliku kawowym, podczas gdy druga upadła na dywan. Jasnobrązowy płyn, który pozostał na krawędzi naczynia, skapywał na drogi i luksusowy dywan, ale nikogo to nie obchodziło...
Oboje opadli na sofę, twarzami blisko siebie.
Dwuznaczna atmosfera została dodatkowo wzmocniona przez przyćmione światło.
– Kim jestem? – Robert






