Robert wszedł do cukierni i od razu skierował się do półki z pieczywem.
Drzwi do pokoju VIP nie były całkowicie zamknięte. Pozostała niewielka szpara.
Robert stanął przed nimi i przypadkiem zobaczył Tammy na sofie.
Jej smukła, delikatna figura sprawiła, że obojętność zniknęła z jego ciemnych oczu.
Zanim zdążył podnieść rękę, by otworzyć drzwi, z wnętrza rozległ się głos innej kobiety.
– Panno Hend






