Kiedy Robert się wahał, dziecko znalazło się w jego ramionach. Zamarł.
Dziecko było takie lekkie, takie miękkie i delikatne. Miał wrażenie, że złamie je, używając zbyt dużej siły.
Tammy bawiło to, że Robert jest taki spięty i zdezorientowany.
Nachyliła się, spojrzała na Roberta i zapytała: "Jak się czujesz? Nie uważasz, że dzieci są niesamowite?"
Wpatrując się w piękną twarz Tammy, Robert przy






