– Bądźmy drużyną! – powiedziała Julie.
– Okej – zgodziła się Zelenka bez wahania.
Widząc Zelenkę, która zachowywała się jak naiwniaczka, w oczach Julie błysnął sarkazm i spisek.
Julie pomyślała: <Mam dla niej przygotowanych tyle sztuczek!
Z taką urodą, ignoruje innych i uwodzi wszystkich chłopaków. Zasłużyła sobie na to.>
Siedziały teraz w autobusie przygotowanym przez szkołę.
Kiedy Zelenka zajęła






