Steve nie dał Bradowi dokończyć zdania, tylko złapał go za kark i docisnął głowę do dużego okna.
– O! – parsknął Brad. Poczuł ukłucie bólu w plecach i odpowiednio się skrzywił.
Steve naparł na Brada i wyszeptał mu do ucha: – Jeśli ośmielisz się mnie zostawić, połamię ci nogi.
– Ty…
– Nie prowokuj mnie!
– Nie zrobiłem nic złego, ale…
– Dość!
Brad był zaskoczony i nie był pewien, czy zrobił coś źle.






