Ogarnięta uczuciami Tammy objęła Roberta za szyję. "Robercie, tak bardzo się cieszę, że żyjesz. Dzień, w którym wpadłeś do morza, był dla mnie najstraszniejszy. I chcę, żebyś wiedział, że tak naprawdę pociągasz mnie od dawna." Zawstydzona Tammy spuściła wzrok. Jej policzki zapłonęły szkarłatem. "Dlaczego mnie pociągasz? Nie jesteś wcale delikatny. To dziwne. Myślę, że lubiłam Henry'ego tylko dlate






