Zrobił to trzy razy.
Jak mógł się nie wstydzić?
Zastanawiali się, czy weterynarz ich widział.
Jednak napięcie nie trwało długo.
Weterynarz cofnął rękę, mówiąc: "W porządku, mały. Twój przyjaciel już jest w porządku. Możesz go zabrać do domu."
Był onieśmielony obecnością Stanleya i Kennetha, obawiając się, że zemdleje, mając ich tutaj.
Zasugerował więc, że mogliby wyjść.
Był tylko weterynarzem, a n






