"Skoro Mel lubi, to chodźmy."
Stanley się zgodził, ale Melanie wciąż patrzyła na Stellę, czekając na jej pozwolenie.
Stella milczała. Stanley pomyślał, że martwi się o bezpieczeństwo Melanie. Objął ją ramieniem i powiedział: "Nie martw się, Stella. Te małe ognie są bezpieczne i nie zrobią Mel krzywdy. Poza tym, ja będę tam, żeby na nią uważać."
Stella milczała, ponieważ była zamyślona, a słowa Sta






