Melania zobaczyła bezkresną łąkę, kiedy dotarli na miejsce. Zapytała zmieszana: "Ken, co my tu robimy?"
"Zobaczysz." Kenneth zachowywał się tajemniczo i trzymał ich w niepewności.
"Mel, poczekaj tu na mnie. Zaraz wrócę."
Widziała, jak Kenneth podszedł do mężczyzny w uniformie i z nim rozmawiał.
A potem wrócił truchtem.
"Mel, wszystko załatwione. Możemy iść na dół."
Melania wciąż była zdezorientowa






