W końcu Stanley pocieszył Stellę.
"Nie płacz. Dziś jest ich ślub, więc powinniśmy być szczęśliwi."
Stella otarła łzy z twarzy.
"Tak, powinniśmy być szczęśliwi..."
Kenneth pomógł Melanie wstać i obiecał: "Nie martw się. Będziemy często wracać."
Melanie skinęła głową i przestała płakać.
W tym momencie Stanley wręczył Melanie teczkę.
"To dla ciebie, ode mnie i od twojej matki."
Melanie otworzyła ją i






