Serce waliło mi jak młotem, gdy rozejrzałam się dookoła, upewniając się, że nikt nas nie śledzi, chociaż nie musiałam sprawdzać, czy moi partnerzy zapewnią nam bezpieczeństwo. Musiałam być pewna, że nikt nie przemknie za nami. Szliśmy upiornie cichym korytarzem, aż doszliśmy do ściany. Początkowo pomyślałam, że zgubiliśmy drogę, bo to był ślepy zaułek, dopóki moi partnerzy nie położyli prawych dło






