BELLA
Mój podekscytowany nastrój został przytłumiony przez nich. Pomimo subtelnych znaków, które dawałam, wyglądało na to, że niczego nie rozumieją, tylko wpatrywali się we mnie jak głupcy. To było irytujące.
– Spójrz na mnie – powiedział Blue tonem niosącym ciężar, który zmusił mnie do posłuszeństwa. Był w tym przymus, intensywna potrzeba bezwzględnego wykonywania jego poleceń. To było tak, jakby






