"No dobrze, wszystko w porządku," wymamrotałam, odsuwając ich usta od moich policzków, zanim zaczęli mnie dusić mokrymi pocałunkami, bo zdałam sobie sprawę, że właśnie tego chcieli. Kto wie, czy w poprzednim życiu nie byli psami?
"Oczywiście, że jesteśmy." Fred złożył kolejny pocałunek na moim lewym policzku.
"Chłopaki!" Jęknęłam, siadając na łóżku i marszcząc na nich brwi. "Dlaczego lubicie słuch






