W pokoju zapanował chaos, szepty i westchnienia rozeszły się jak pożar. Oczy starca rozszerzyły się, a twarz pobladła.
– Wilkołak? – powtórzył drżącym głosem. – Jak to? Przecież ona jest człowiekiem?
– Nie, nie jest.
Stałam jak wryta, serce waliło mi jak młotem. Co ciotka Margaret próbuje zrobić? Dlaczego wspomniała tylko o mojej wilczej stronie, a nie o czarodziejskiej?
Jej wzrok spotkał się z mo






