Parska. "Nie ja."
Chichocząc, przeczesuję włosy ręką. "Ja też nie."
Dźwięk windy oznajmia zatrzymanie, a Emily wślizguje się na korytarz. Jedną ręką powstrzymuje zamykanie drzwi, zerkając przez ramię. "Chcecie iść?"
Nie umyka mi, że pomija "razem", pozwalając, by aluzja zawisła ciężko w powietrzu.
Trzymając się poręczy, patrzę, jak mój but stuka o marmurową podłogę. Mój wzrok wędruje do wybrzuszen






