Zamiast odejść, Garrett stoi dalej, wpatrujemy się w siebie nawzajem. Nadal jestem naga od pasa w dół i siedzę w eksplozji moich własnych płynów. To niewygodne, ale bardziej niż to, patrzenie na niego teraz, z jego rozczochranymi włosami, zarumienionymi policzkami, sprawia, że moje kobiece części znów zaczynają mrowić.
"Więc, uh... dobranoc." Jego oczy rozszerzają się, jakby o czymś zapomniał, i w






