— I denerwująca — burczę, zasłaniając ramię, gdy mnie szturcha. — Ała! Za co to było?
Jej wzrok przesuwa się na bok, lądując na Jennie i Jaxonie. J&J. JJ. J do kwadratu. To wszystko brzmi głupio. Głupie J. G&J brzmi o wiele lepiej, gdybym miała połączyć dwie zupełnie losowe litery alfabetu.
— Biedactwo. Dopadł cię zielonooki potwór?
Marszczę brwi. — O czym ty mówisz? Przestań mówić kodami.
— Dobrz






