Zanim wracamy do apartamentu, jestem kompletnie skołowany. Nie patrzy na mnie i ledwo odezwała się słowem przez resztę wieczoru. Za każdym razem, gdy ktoś się do niej zwracał, prosiła o powtórzenie. Próbowałem zaczepić ją małym palcem pod blatem kuchennym, kiedy wszyscy ustawiliśmy się, żeby nałożyć jedzenie na talerze, ale odwróciła się i udawała, że mnie tam nie ma. Najwięcej, co z niej wyciągną






