Jego zęby muskają moje ucho, a ciepły oddech wysyła dreszcz pożądania wzdłuż mojego kręgosłupa. "Co się dzieje, promyczku? Chcesz dojść?"
"Potrafię sama."
"Pewnie, że potrafisz. Ale kiedy ja tu jestem, to ja cię doprowadzam." Szorstka dłoń ściska moją pierś, kciukiem drażni brodawkę, zanim jego palce zatańczą w dół mojego brzucha, odnajdując ten napięty guzek, który zawsze pragnie uwagi Garretta.






