Nie robię tu nic poza podziwianiem tego, jak wygląda moje ciało w pasującym zestawie biustonosza i majtek, satyny i koronki w kolorze szmaragdów. Przytyłam trochę w czasie, który spędziłam z Garrettem, co kilka lat temu wpędziłoby mnie w spiralę trwającą trzy tygodnie. Ale dziś, chowam piersi w dłoniach, ciesząc się ich ciężarem, zerkam na siebie w lustrze, kochając zawadiacki krój mojego tyłka w






