Klepię ją dłonią po tyłku, wcale nie przejmując się tym, że jesteśmy na zewnątrz, w miejscu publicznym, że słyszałem swoje imię szepnięte co najmniej trzy razy w ciągu ostatnich pięciu minut, i imię Jennie też. Wszyscy oszaleli, kiedy po raz pierwszy podszedłem do Jennie po wyjściu z szatni i pocałowałem ją na oczach hordy reporterów i jej brata.
Żeby być sprawiedliwym, właśnie wygraliśmy pierwszą






