"Pieprzone dzieciaki," mruczy Emmett. Zabiera Irlandię, całując ją w nosek. "Cześć, kruszynko."
"Teraz moja kolej," jęczy Adam. "Nie widziałem jej od dwóch dni."
"Dla mnie to dziewięć," mamrocze Jaxon, oczy ukryte za okularami przeciwsłonecznymi, wchodząc z pudłem.
"Bo zwiałeś do Cabo z jakąś laską poznaną na siłowni," przypominam mu.
Uśmiecha się, napinając biceps. "No co, opalenizna pierwsza kla






