– Przyniosłem dwie butelki na wypadek, gdybyś miała ochotę dzisiaj postawić wszystko na jedną kartę. Możesz mi zdradzić wszystkie swoje sekrety.
– Panie Lockwood, to raczej sprawa na drugą randkę, a poza tym wymaga lodów.
– Rozumiem. Dwie butelki wina, rożek lodowy i randka numer dwa. – Uśmiecha się wtedy szeroko, z psotnym błyskiem w oku, a jego wzrok spoczywa na moich nogach. Jego dłoń ląduje na






