Mówię sobie, że tak naprawdę nie szukam, że jeśli to znajdę, to znajdę. Ale pięć minut zamienia się w dziesięć, a kiedy błąkam się w kółko przez czterdzieści pięć minut, wszystko w mojej piersi napina się.
– To tu jest – mówię do Prosiaczka. – Wiem, że to tu jest. Musi być.
Ale im dłużej wracam z pustymi rękami, tym bardziej w siebie wątpię. A im bardziej w siebie wątpię, tym bardziej chcę się wtu






