Lily milczy, przysuwa się bliżej i odwraca nasze splecione dłonie na swoich kolanach, wodząc drobnym czubkiem palca po moich kostkach. "Dlaczego jesteś dzisiaj smutny?"
"Nie udaje mi się tego dobrze ukryć, co?"
Jej nosek się marszczy. "Może jesteś lepszy w hokeju?"
"Mam nadzieję," chichoczę, po czym wzdycham. "Zraniłem czyjeś uczucia. Kogoś dla mnie ważnego. Skłamałem jej w jakiejś głupiej sprawie






