Adam spuszcza na chwilę wzrok, a kiedy go podnosi, patrzy prosto na mnie. Jest w nich coś, coś smutnego, a zarazem cholernie wdzięcznego, i rozpala we mnie nadzieję, o której istnieniu nie miałam pojęcia, zwłaszcza teraz. "Prawda jest taka, że miałem cholerne szczęście, znajdując moją rodzinę na zawsze. A gdybym ich nie znalazł, nie byłbym teraz tutaj, z całą ekipą ludzi, których nazywam rodziną."






