Ona kręci głową, ściskając mnie mocniej.
– Trzymaj się kurwa, Rosie.
– J-ja… nie mogę. O kurwa, Adam. O Boże. Proszę. – Unosi biodra, a kiedy w nią wbijam, eksploduje wokół mnie, krzycząc moje imię, wyrywając swoje z mojego gardła, gdy opróżniam się w niej, a moja dłoń uderza o ścianę.
– Kurwa, Rosie.
Jej dyszące ciało wiotczeje w moich ramionach, a ja łapię powietrze, uśmiechając się do jej wilgo






