Serwetka wyślizguje mi się z rąk, lądując na podłodze pod krzesłem Garretta, a lód rozsypuje się dookoła. "O kurczę." Schylam się, żeby ją podnieść, przechylając się za bardzo do przodu i lądując na podłodze między krzesłem Garretta a moim. "O jasny gwint." Śmieję się, strasznie spięta. Sięgając pod jego siedzenie, chwytam topniejące kostki lodu i walę głową o krawędź krzesła, podnosząc się. "O, d






