– Rosie – szepcze głębokim głosem, a jego olśniewające oczy powoli wędrują po mojej twarzy, gdy jego uśmiech wybucha zapierającym dech w piersiach uśmiechem. – Podoba mi się to.
Ukrywam rozgrzaną twarz i uśmiech, który jest w równym stopniu nieśmiały i zawrotny, głaszcząc futro Prosiaczka.
Adam zrywa źdźbło trawy, kręci nim między palcami, a następnie łaskocze nim nos Niedźwiedzia. – Lubisz wędrów






