Chichoczę, gdy pies wtula swój duży łeb w moją szyję, a wzrok mężczyzny przeskakuje na mnie. Jego policzki różowieją, gdy mnie lustruje. Moje też, gdy robię to samo.
– Jesteś naprawdę wysoki – wypalam. – Ojej, to było takie niegrzeczne. Chodzi mi o to, że jesteś… – przełykam ślinę. – Bardzo wysoki.
Jego usta wyginają się w uśmiechu. Jest tak szczery i przyjazny, tak szeroki, że jestem zaskoczona j






