I myślę dokładnie to samo, co wtedy: tańczyliśmy powolny taniec w płonącym pokoju.
To właśnie robiliśmy cały czas. Udawaliśmy, że nieuniknione się nie wydarzy. Że to wszystko nie pójdzie z dymem.
Ale tak się dzieje. To życie, które razem zbudowaliśmy, przyszłość, w którą tak bardzo wierzyłem, wieczność, której byłem tak pewien. Zostało polane benzyną i podpalone.
Moje serce nigdy nie będzie takie






