Zniszczę je. Tak czy inaczej, dziś wieczorem będą leżeć na podłodze w mojej sypialni, a ty będziesz pode mną, wymawiając moje imię. Jego usta opadają nisko, gdy muska moje nagie biodra lodowatymi opuszkami palców. "Raz za razem."
GARRETT
"Możesz nas zabrać przez okienko McDonald's?"
Zerkam na Cartera na tylnym siedzeniu. "Zapnij pas."
Jakoś udaje mu się wcisnąć swoją postawną sylwetkę między przed






