Piglet i ja prowadzimy do kociego azylu, a gdy za nami ciągną się stłumione szepty mężczyzn, jestem prawie pewna, że mówią o mnie.
"To na pewno ona... różowe włosy... nie, stary, on nie powiedział, że całe są różowe, tylko że ma w nich różowy."
Moja ręka wędruje do włosów, okręcając się wokół różanych końcówek. Przez chwilę żałuję, że nie wtapiam się w kremowe ściany.
"Słyszała cię, idioto. Teraz






