I tak właśnie jest. Kiedy poznałem Courtney, miałem wszystko, o czym marzyłem. Niesamowitą rodzinę, która kochała mnie bezgranicznie, obiecującą karierę bramkarza w NHL na horyzoncie. Byłem szczęśliwy i beztroski. Courtney miała moje jasne punkty, ale to nie wystarczyło. Pozwoliłem jej ukraść wszystko, co dobre, jasne i szczęśliwe, po garstce na raz. Moją pewność siebie, moje zaufanie, moją wiarę






