ASHLEY.
Budzę się z głową Sinclaira spoczywającą na moim brzuchu i jego ramionami owiniętymi wokół mnie w zaborczym uścisku, który wywołuje uśmiech na mojej twarzy.
Przyciskam dłoń do jego głowy i wplatam palce w jego loki, chichocząc, gdy lekko unosi głowę, po czym opuszcza ją i odwraca twarz w drugą stronę.
Uśmiech na mojej twarzy szybko zostaje zastąpiony zmarszczeniem brwi na wspomnieni






