Charlotte zawołała: "Zane."
Tym razem nie zwróciła się do niego "Panie Yarbrough".
Odwrócił głowę, żeby na nią spojrzeć.
Jego oczy były ciemne jak otchłań.
Jej umysł zalała fala myśli - myśli, których sama nie rozumiała.
Myślała, że zna go bardzo dobrze, ale teraz nie była tego pewna.
Wydawało się, jakby w ogóle nie znała tego mężczyzny.
Przyjrzała mu się uważnie, mając nadzieję znaleźć jakieś odp






