Zane podszedł i stanął przed Charlotte.
Pochylił głowę i utkwił w niej wzrok.
Jej odbicie malowało się w jego oczach.
Wokół nich było mnóstwo ludzi, ale on widział tylko ją.
Charlotte była jedyna i niepowtarzalna.
– Charlotte, wszystkiego najlepszego – powiedział głębokim głosem.
Charlotte była oszołomiona.
W następnej chwili Zane z naturalnym uśmiechem chwycił ją za rękę i powiedział: – Chodź ze






