Ten jęk przeszył umysł Charlotte.
– Charlotte, zależy mi na tobie zbyt mocno, bym miał sprawić, że mnie znienawidzisz.
Charlotte oniemiała.
W następnej chwili Zane podszedł i usiadł obok niej.
Zaczął mamrotać: – Nie miałem rodziców, którzy by się mną opiekowali, kiedy byłem dzieckiem. Doznałem krzywd i miałem mroczną osobowość. Aż pewnego słonecznego dnia zobaczyłem dziecko z rodzicami trzymającym






