Twarz Zane'a pozostała ta sama, ale postarzał się w błyskawicznym tempie. Przypominał osiemdziesięcioletniego mężczyznę, w jego srebrnych włosach nie było ani odrobiny czerni.
W rezultacie wyglądał na przygnębionego i pozbawionego wigoru.
Siedział w pewnym miejscu z zamkniętymi oczami.
– Boże! – zawołał Phoenix, nie mogąc się powstrzymać, widząc wygląd Zane'a.
Nie było zaskoczeniem, że ten okrzyk






