Zgarnął dłońmi śnieg z ziemi i odrzucił go na bok.
Wkrótce potem zaczął się on gromadzić w stertę.
Pod pomarańczowym światłem latarni Henryk był tak zajęty odgarnianiem śniegu, że nie zauważył, jak na niego opadają płatki śniegu, delikatne jak piórka.
Wkrótce jego głowa i czarny płaszcz były całe pokryte śniegiem.
Gdyby ktoś spojrzał na to z daleka, widok jego, okrytego opadającym śniegiem pod pom






