Taka właśnie miała być Charlotte.
Na jej twarzy malowała się radosna ekspresja.
Charlotte powiedziała: "Oczywiście, to nie jest coś, co sama wymyśliłam. Głównym powodem jest to, że kiedyś lubiłam oglądać dramaty pałacowe. Byłam już zaznajomiona ze scenariuszami walk konkubin w pałacu. Więc zaczerpnęłam z nich garściami."
Chociaż rezydencja prezydencka nie była pałacem, można było odwoływać się do






