Serce Charlotte zabiło mocniej.
W mgnieniu oka żywa osoba, pełna życia jeszcze kilka dni temu, zamieniła się w zwłoki. To nią wstrząsnęło.
– Więc kto ją zamordował? – Charlotte głośno spekulowała. – Osoba bardzo podobna do mnie pojawiła się w hotelu, w którym Lina była przed śmiercią, a Thomas i Amy mówili, że widzieli, jak pukam do drzwi. Zatem jest prawdopodobne, że ktoś celowo się pode mnie pod






