Nagle Marco powiedział głębokim głosem: "Nie wspominaj o nim."
Przez jego oczy przemknął wyraz obrzydzenia.
Oczywiste było, że sprzeciwiał się, by Amelia wymieniała to imię.
Jednak ona nie zmieniła tematu.
Zamiast tego wpatrywała się w niego uporczywie swoimi zamglonymi oczami, zbliżając się do niego kawałek po kawałku. "Synu, unikasz tego, bo czujesz się winny, prawda? Czujesz się winny, myśląc o






