Zarówno żeń-szeń, który Charlotte podała, jak i grzyby śnieżne, które ugotowała, nie były zatrute.
Zamiast tego znaleziono surowy żeń-szeń w kuchni willi, w której mieszkała Charlotte, i to on był trujący.
Skoro sprawy przybrały taki obrót, wydawało się, że prawda wyszła na jaw.
Służąca, Bernadette, padła na podłogę ze strachu.
Jej twarz zrobiła się śmiertelnie blada i nieustannie drżała.
Tymczase






