Natalia:
– Córeczko – zawołałam moją piękną córkę. Fakt, że nie zauważyła naszej obecności, przeraził mnie, ale widziałam, że bawi się ze swoimi „przyjaciółmi”. Czas nie miał tu znaczenia i wiedziałam, że w większości cieszyli się chwilą, dorastając na wilczych wojowników, na jakich byli kreowani.
– Mama! – zawołała, zrywając się z miejsca. Spojrzała na sekundę na swoją opiekunkę i patrzyłam, jak






