Dzień wcześniej…
Siedzę w biurze, przeglądając kontrakty, gdy drzwi się otwierają.
– Witaj, stary – wchodzi George, witając się ze mną.
– Nie powinieneś tu wchodzić bez pukania. Mogłem być w trakcie czegoś ważnego. – Nie warczę w domu, ale mówię to całkiem poważnie.
– Mówisz poważnie, stary? Nie mów mi, że zalecasz się do swojej dziewczyny w biurze, bo jeśli tak, to jesteś moim nowym bohaterem






